Do wspólnego życia z zamieszkaniem we dwoje.
Opis ogłoszenia
Witam odwiedzających.
Czas zacząć żyć...
Najpierw szkoła, później zobowiązania zawodowe, rodzina, chęć zrealizowania planów osiągnięcia sukcesów, gonitwa, ambicje, plany... Realizowane punkt po punkcie z większym lub mniejszym powodzeniem. CV, które satysfakcjonuje i cieszy.
I... pusty dom.
Znasz to?
Nie, nie żałuję życiowych wyborów. Czy może raczej - większości nie żałuję. Ale nadszedł czas, kiedy czuję, że nie muszę już brać udziału w wyścigu. Że nie muszę nic nikomu (w tym sobie) udowadniać. Że mogę poprzestać na tym, co już mam i zmienić nieco priorytety. Że czas żyć. Poznać kobietę, z którą będzie łączyć mnie pasja, zainteresowania, lub może po prostu taką, z którymi dobrze się rozmawia. Odnalezienia kobiety, dzięki której dom, serce i myśli wydadzą się mniej puste. Czuję, że nadszedł czas, by ująć taką Osobę za rękę. I wspólnie cieszyć się życiem. Odkryć świat na nowo, we dwoje. Z uśmiechem, z entuzjazmem, z pasją.
Chcesz?
Mało konkretnie? A zatem garść konkretów.
Od ponad dekady jestem wdowcem, bez zobowiązań wobec kogokolwiek. Bez byłych żon, dzieci i trupów w szafie. Odpowiedzialny i pracujący.
Jestem typem domatora, lubię ciszę spokój, unikam tłocznych miejsc, kocham naturę, wodę, las... ale przy tym pogodny i ciekawy świata. Niezależny, samodzielny, własne M.
Więcej o mnie w wiadomości prywatnej...
Szukam kobiety która zechce być ze mną do końca moich dni, która pokocha oraz zaakceptuje mnie takim jakim jestem...
Z którą będę mógł budować nowy rozdział życia z czystą kartą dla obojga.
Preferowany przedział wiekowy przyszłej partnerki 45-60 wiosenek, miejsce zamieszkania z miłą chęcią u mnie (Brodnica).
Człowiek powinien mieć takiego
swojego człowieka.
Do kochania, do przytulania.
Na spacer i żeby napić się herbaty w chłodny wieczór.
Powinien mieć takiego "swojaka",
któremu powierzy tajemnice, rozterki,
podzieli z nim radość i łzy.
Człowiek powinien mieć do kogo otworzyć usta i serce.
Wtedy to życie ma sens...
Proszę nie pytać czy anons aktualny, widnieje to znaczy że tak.
Liczę na Was drogie Panie.
Czas zacząć żyć...
Najpierw szkoła, później zobowiązania zawodowe, rodzina, chęć zrealizowania planów osiągnięcia sukcesów, gonitwa, ambicje, plany... Realizowane punkt po punkcie z większym lub mniejszym powodzeniem. CV, które satysfakcjonuje i cieszy.
I... pusty dom.
Znasz to?
Nie, nie żałuję życiowych wyborów. Czy może raczej - większości nie żałuję. Ale nadszedł czas, kiedy czuję, że nie muszę już brać udziału w wyścigu. Że nie muszę nic nikomu (w tym sobie) udowadniać. Że mogę poprzestać na tym, co już mam i zmienić nieco priorytety. Że czas żyć. Poznać kobietę, z którą będzie łączyć mnie pasja, zainteresowania, lub może po prostu taką, z którymi dobrze się rozmawia. Odnalezienia kobiety, dzięki której dom, serce i myśli wydadzą się mniej puste. Czuję, że nadszedł czas, by ująć taką Osobę za rękę. I wspólnie cieszyć się życiem. Odkryć świat na nowo, we dwoje. Z uśmiechem, z entuzjazmem, z pasją.
Chcesz?
Mało konkretnie? A zatem garść konkretów.
Od ponad dekady jestem wdowcem, bez zobowiązań wobec kogokolwiek. Bez byłych żon, dzieci i trupów w szafie. Odpowiedzialny i pracujący.
Jestem typem domatora, lubię ciszę spokój, unikam tłocznych miejsc, kocham naturę, wodę, las... ale przy tym pogodny i ciekawy świata. Niezależny, samodzielny, własne M.
Więcej o mnie w wiadomości prywatnej...
Szukam kobiety która zechce być ze mną do końca moich dni, która pokocha oraz zaakceptuje mnie takim jakim jestem...
Z którą będę mógł budować nowy rozdział życia z czystą kartą dla obojga.
Preferowany przedział wiekowy przyszłej partnerki 45-60 wiosenek, miejsce zamieszkania z miłą chęcią u mnie (Brodnica).
Człowiek powinien mieć takiego
swojego człowieka.
Do kochania, do przytulania.
Na spacer i żeby napić się herbaty w chłodny wieczór.
Powinien mieć takiego "swojaka",
któremu powierzy tajemnice, rozterki,
podzieli z nim radość i łzy.
Człowiek powinien mieć do kogo otworzyć usta i serce.
Wtedy to życie ma sens...
Proszę nie pytać czy anons aktualny, widnieje to znaczy że tak.
Liczę na Was drogie Panie.